22nd
Początek odcinka drugiego udowadnia, że wcale nie mamy do czynienia z porządnym serialem, lecz jakąś stadionową podróbą. Nie ma Prywiosli. Wszystkie porządne seriale mają Prywiosli. “Lost” na przykład. Och, byle serial o panu doktorze Tumniebolikochamcię ma Prywiosli. Prywiosli może ewentualnie nie mieć serial nieciągutkowy, gdzie każdy odcinek jest sobie sterem, żeglarzem i słupkiem oglądalności. “CSI” choćby, ale i tu, kiedy jakieś dwa odcinki połączone są w całość (np. trumną w końcówce piątej serii), to Prywiosli jest. W Twierdzy Siedmiu Szyfrów i Siedemnastu Smutków nie ma prywiosli. Wstyd. I spore utrudnienie, bo od poprzedniego odcinka minął tydzień, więc skąd ci biedni ludzie mają wiedzieć, co to, kurwa, jest Zbuczyn? Pardąsik, Tzschocha.